sobota, 6 września 2014

28.08.14r

     To tak... dokladnie 28 sierpnia bylam chora, przeziebienie zwykle. Niby nic, ale jakiś z przyjmowanych przeze mnie leków wywołał reakcje alergiczną (jak to dermatolog stwierdziła) i całę moje ciało, ale głównie twarz na tym bardzo ucierpiały.
     Wieczorem 28 bardzo swędziała mnie skóra, zbagatelizowałam to, poszłam spać z codzienną, rutynową warstwą kremu nawilżającego.
     Rano, gdy się obudziłam miałam bardzo opuchniętą twarz (przynajmniej to była pierwsza rzecz, którą poczułam po przebudzeniu). Pobiegłam do lustra do łazienki, gdy to zobaczyłam wpadłąm w histerie, płacz, lament.. nie wiem sama co to było. Obudziło to mamę i tatę. Mama dała mi leki odczulające i tyle leków, które normalnie przyjmuje, że ich nie zliczę. W każdym bądź razie, twarz była cała we krwi, ropie, wielkie otwarte, ropiejące rany.. jak płyty tektoniczne. Poruszenie jakimkolwiek mięśniem było katuszem. Cały dzień przespałam z kremem antybakteryjnym na twarzy.








a po nałożeniu centymetra tapety, było mniej więcej tak : 









niedziela, 3 sierpnia 2014

dziekuje :)

Chialam podziekowac wszystkim za to ze pomimo tak dlugiej przerwy w prowadzeniu bloga, pisaliscie i dzwoniliscie do mnie mowiac jak bardzo im pomagam. Dostalam kilka kartek z wyjazdow z pozdrowieniami i podziekowaniami. To mega mile! Nigdy nie sadzilam ze moge komukolwiek pomoc, a to ze w tak banalny sposob to juz wgl! Bede sie starac cokolwiek tu wrzucac czesciej, jesli ktos ma jakiekolwiek pytania czy prosby, prosze kkierujcie je albo tu w komentarzach, albo na instagramie , albo piszcie na fb :)

he he he ;_;

W dniu wyjazdu dostrzeglam splycenie ranek, zmniejszylo sie zaczerwienienie. Jednak zwiekszylo sie wydzielanie sebum. Nalozylam Tormentolu i ruszylismy w trase kamperem, prosto do Olsztynka :)

[RADA: jesli borykacie sie z widocznymi krostami, pomalowanie oczu w delikatny sposob podkresli oczy i sprawi ze kropki beda mniej dostrzeglane ]

PS. Wyglad moze nie jest mega tragiczny, ale swedzenie i bol przy najmniejjszym dotknieciu to istne katusze. O polozeniu glowy na bok na poduszce nie ma mowy, ba, nawet o tym pomyslec nie mozna.

Chyba ze jestes kozak i olejesz bol, a poduszke z ropy i masci umiesz sobie prac codziennie, wyedy prosze cie bardzo/



I znowu..

Po ostatnim poscie, czyli bardzooo dawno temu zacelo sie polepszac, bardzo.. Dotarla do fazy w ktorej mialam moze 5? 6? zaskornikow i nic wiecej... Bylo tak idelanie, zero widocznych, obrzydliwych kropek.. Zyskalam godziny wolnego  czasu, bo nie musialam juz ich poswiecac na retuszowanie zdjec. Chodzilam bez makijazu, cieszac sie niesamowicie idealna cera..

Okolo 3 tyg temu, gdy opiekowalam sie koniem kolezanki (Picaro) postanowilam pojechac na dluuugi spacer, byla to godzina 16? 17? slonce nie bylo tak intensywne jak w samo poludnie, nasmarowalam sie cienka warstwa filtru 50' z mysla ze i tak sie spoce i splynie.. Wyjechalam i czulam sie swietnie. Czulam delikatne promienie sloneczne na barkach, dekolcie i nosie i czole i najbardziej na policzkach.  Zlekcewazylam to i jechalam dalej. Z kucysiem pojechalismy na wojskowy tor wyscigowy, zaczelismy galopowac, na OTWARTEJ przestrzeni, niczym na patelni. Szybko skonczylismy i pojechalimsy do lasu, aby odpoczac. Chodzilismy po lesie kolo godziny i zaczynalismy wracac do domu i nagle! zaczely mnie swedziec plecy, olalam.. moze cos mnie ugryzlo? Przy koniach to norma, gzy, komary, muchy i inne male koczkodany. Wrocilismy w 15 min do stajni, przejezdzajac obok Biedronki, rozsiodlalam konika i poszlam do siodlarnii. Po odlozeniu wszystkiego poszlam sie napic i akuat zerknelam w lustro.. po policzkach i czole zaczela plynac krew.. straszne uczucie.. a zobaczenie tego to koszmar.. z torby wyjelam masc "Aknemycin" na ropne rany i nalozylam. po 5 minutach zostaly tylko strupki. Szybko wrocilam do domu i zaczelam nakladac wszystkie masci, maski, i inne gowna, za przeproszeniem. Wyszlam przez 2 miesiace z wprawy i po porstu spanikowalam, nie wiedzialam co zrobic zeby bylo ok.

Nalozylam gruba warste masci gojacych i nawilzajacych i pszlam spac z nadzieja ze rano bedzie lepiej.

Oczywiscie rano bylo inaczej, niestety nie lepiej....... NA calej twarzy mnostwo kropstek ropnych, pryszczy, strupow, glebokich... wygladajacych jak przypalenia po fajkach. Pokazalam mamie, przerazila sie.. Nic z tym jednak nie dalo sie zrobic.  3 dni pozniej mielismy jechac na mazury, postanowilam ze nie zrezugnuje! Olalam swedzenie i zacisnelam usta. Do czasu wyjazdu smarowalam tr=warz wszystkim czym sie dalo. Zero , ale to ZERO poprawy. Uznalam ze dam rade tak czy siak, znajomi znad jeziora sie moze nie przestrasza.


Wygladalam wtedy mniej wiecej , o tak:



niedziela, 13 kwietnia 2014

:/





Z cerą było super przez jakiś czas, wszystko sie goiło i widać było znaczną poprawę. Niestety musiałam użyć czegoś (mówiąc o kremie czy czymś do mycia twarzy) co bardzo mi ją wysuszyło , podrażniło i przyprawiło dodatkowe niedoskonałosci.

W każdym wypadku było to jakies 3-4 dni temu, teraz jest calkiem ok. Musiałam zdjąc skórę, ktora wygladała jak tektura, fu. Zdjęłam skórę szczotka do czyszczenia twarzy i ostro nawiląm teraz :) Jest poprawa i to znaczna :)

Zdjęcia są w pierwszego dnia jak skóra zaczęła schodzić :/


piątek, 4 kwietnia 2014

taka magia :O



W czasie walki z cera tez mozna wygladac ladnie, uwierzcie. To czy na zdj sa jakies kropki czy nie, nie jest wazne :) Jednak kazda dziewczyna marzy o tym zeby na zdj wygladac "idealnie".  Dzieki dzisiejszej technice chociaz tyle mozemy miec :) Wiec podaje pare swoich rad, moze przydadza sie komus :)

Najczesciej uzywam programow takich jak vscocam, perfect365, photowonder, photoshop czy fotor.

1. do zamalowywania pryszczy uzywam albo automatycznej opcji w perfect365, albo w photowonder zamazuje opcja do worow pod oczami. swietnie dziala, bardzo naturalny efekt. Jednak najczesciej po porstu rozswietlam zdjecie :P to bardzo duzo daje :) albo po prostu odpowiedni filtr na insta czy vsco. 

2. czasami w perfekcie dodaje sobie troche sztucznych rzes czy usuwam wory pod oczami :) 




Jezeli widzieliscie zdj na insta dodane dzis to tu macie dowod ze jest ostro przerobione tylko i wylacznie dla podwyzszenia mojej samooceny. hejty hejtami, ja wole salate 




a) zdjecie bez zadnej przerobki, filtru ani nic :) 
b) usuniete wory pod oczami i doklejone rzesy 
c) poprawiona cera wymazywaczem do worow (beka)
d) filtr z vsco 



wtorek, 1 kwietnia 2014

postępy :)


Widac ze leki zaczynaja dzialac, z cera jest troszke lepiej. Unikam slonca i z uczuleniem tez sie troche normalizuje. Zostaly mi tylko strupy na srodku czola ktore same znikna z czasem pozostawiacac blizny. :<